– Byłaś cała w błocie – powiedziałam, a jej policzki poczerwieniały.
– Pamiętasz – zaśmiała się znowu, a jej śmiech stawał się coraz bardziej suchy. – Tak, w podnieceniu potknęłam się i wpadłam do błotnistej kałuży, kiedy weszliśmy na arenę, ale byłam dzieckiem. Co złego jest w byciu trochę brudnym? Zrujnowałeś mi to doświadczenie tego dnia, a kiedy powiedziałam o tym mamie, była wściekła. Przez c






