*VALENS*
Rozległo się pukanie do moich drzwi i wszedł Lucian.
– Co tu robisz? – Przejąłem część jego obowiązków, żeby miał więcej czasu na pilnowanie mojej partnerki. Chociaż przydzieliłem jej wojowników, żaden z nich nie był tak kompetentny jak Lucian, a nawet tak godny zaufania.
– Mam niepokojące wieści – powiedział. – Wygląda na to, że Krwawy Księżyc szykuje się do wojny.
– Wojny? – Prychnąłem






