Tego wieczora całe stado milczało. To było dla mnie dziwne, ponieważ zazwyczaj prosiłam Dahlię, by opowiedziała mi, co się dzieje w watasze, a teraz jej już tu nie było. Jakby rozpłynęła się w powietrzu. Znając ją teraz lepiej, wiedziałam, że to również zaplanowała. Była bystra, więc nie było mowy, by nie przewidziała, że pewnego dnia zostanie przyłapana. Musiała więc przygotować szczegółowy plan






