Pierwsze, co zrobiłam, gdy otworzyłam oczy, to kurczowo chwyciłam się koszuli mojego partnera.
– Nic ci nie jest – szepnął, próbując mnie uspokoić, ale słyszałam, jak jego serce waliło jak szalone, i czułam jego niepokój – a może to był mój własny.
– Nie możesz… Nie możesz mnie zostawić. – Znowu płakałam, trzymając go, jakby miał zniknąć, gdybym go puściła, pociągając nosem i plamiąc mu koszulę.
–






