– On coś wie. – Victoria załamywała ręce, wpatrując się we mnie oczami lśniącymi od poczucia winy.
– Powiedziałaś mu coś? – warknęłam. Cofnęła się o krok, a w jej spojrzeniu przemknęło zranienie.
*Czy jest jakikolwiek powód, by zachowywać się jak niegrzeczne dziecko?* – zapytała Kalea z irytacją w głosie. – *Obiecała nic nie mówić, więc dlaczego ją obwiniasz?*
– Nie, dlaczego miałabym mu cokolwiek






