Nie byłam szczęśliwa. Właściwie bliżej mi było do gniewu. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam następnego ranka po niefortunnym spotkaniu z Hawke’iem, a następnie natknięciu się na Scarlett, która oskarżyła mnie o rozbicie jej rodziny, było wyrzucenie Hawke’ów z pałacu.
Najstaranniejszym charakterem pisma, na jaki było mnie stać mimo drżących z wściekłości dłoni, wypisałam nakaz eksmisji. Pałac znajdow






