Następnego dnia przybyła moja matka z pięcioma innymi kobietami i razem poszłyśmy do Killiana. Miały rzucić wokół pałacu zaklęcia ochronne, aby powstrzymać łowców hybryd.
Po wielu godzinach śpiewów i rzucania czarów wokół zamku powietrze wydawało się inne. Wiedźmy działały tak dyskretnie, jak to tylko możliwe, ale zgodnie z oczekiwaniami, następnego dnia ludzie już plotkowali o tym, że sprowadziła






