Juri odrzucił głowę do tyłu i zaśmiał się. "Nie możesz opuścić braci. To twoja rodzina, Marek."
"Mogę. Kontrakt, który podpisaliśmy, kiedy zostałeś głową braci, pozwala mi raz w życiu poprosić o urlop."
Ria spojrzała na mnie, kręcąc głową. "Marek, wszystko... wszystko w porządku. Nie musisz..."
Uśmiechnąłem się do niej i pogładziłem ją po policzku. "Oboje odsłużyliśmy swoje w tym życiu, żeno. Zast






