**Punkt widzenia Rose**
Prawie nie czułam ciężaru Tommy’ego w ramionach, wbiegając do środka, podczas gdy moje serce tłukło się o żebra jak oszalałe...
Moje myśli wirowały, a na skórze wystąpiła gęsia skórka, gdy wkładałam nadludzki wysiłek w to, by zachować spokój przed naszym synem.
Małe rączki Tommy’ego kurczowo trzymały się moich ramion i czułam jego oddech na szyi, gdy wyszeptał kolejne pytan






