**Punkt widzenia Ashtona**
Jacob uciekł...
Ostry chłód wieczornego powietrza kąsał moją skórę, gdy chodziłem tam i z powrotem na zewnątrz, a napięcie w moich ramionach narastało z każdą sekundą.
— Co zamierzasz zrobić?! Musisz wracać do domu! — warknąłem, a mój ton brzmiał ostrzej z powodu stresu, gdy odwróciłem się, by spojrzeć na Sawyera.
W mojej głowie szalała burza, próbując poskładać w całość






