**Punkt widzenia Ashtona**
Byłem w półśnie; pokój wciąż tonął w mroku, ciężkim od bezruchu przed świtem.
Cichy szum miarowego oddechu Rose obok mnie był jedynym dźwiękiem trzymającym mnie w ryzach, kojącym przypomnieniem, że na razie wszystko jest spokojne — przynajmniej w naszym domu.
Tępy ból wciąż tkwił z tyłu mojej głowy, ciężki od wyczerpania, bo trybiki w moim umyśle obracały się szybciej ni






