**Punkt widzenia Rose**
W domu panował szał; korytarze wypełniała burza ciał i przyciszonych, naglących głosów, gdy Ashton i jego ludzie spieszyli się do wyjścia, zachowując jednak ostrożność, by nie obudzić mojego śpiącego syna…
Odgłos ciężkich butów uderzających o drewnianą podłogę był nie do pomylenia, niezależnie od tego, jak bardzo starali się szeptać, a ja wciąż zerkałam w stronę pokoju Tomm






