**Punkt widzenia Ashtona**
Droga przed nami rozciągała się w czarną otchłań, jedyne oświetlenie pochodziło z blasku naszych reflektorów przecinających gęstość nocy.
Myśli o tym, w co mieliśmy wejść, ciążyły mi na piersi, ale mnie nie spowalniały. Jeśli już, to sprawiały, że moja stopa mocniej naciskała na pedał gazu, a SUV warczał w proteście, gdy rwał do przodu z zawrotną prędkością.
Przez długi






