**Punkt widzenia Ashtona**
Pewnie powinienem powiadomić Rose, ale czułem się zbyt rozedrgany, by z nią rozmawiać, wiedząc, że jej obawy tylko wpędziłyby mnie w stan jeszcze większego napięcia...
Wiatr wył wściekle pośród drzew, a warkot naszych silników wgryzał się w poza tym cichą noc niczym drapieżnik na łowach.
Ale właśnie tym byliśmy... doskonale wyszkolonymi drapieżnikami.
Zawsze nienawidziłe






