Po tym, jak zapytałam Ashera, czy wierzy, że zdam egzamin transferowy, czekałam na jego odpowiedź. Minęła chwila. Potem następna.
Nadal na mnie nie patrzył, a jego zmarszczka na czole pogłębiała się.
W mojej głowie zaczęły krążyć wątpliwości, nieproszone w moich myślach. Jednocześnie serce bolało mnie tak, jakby pękało na pół.
„Asher” - ponagliłam go, bo jeśli zaraz nic nie powie, mogę się totaln






