– No jasne. Randka – powiedział Lamar. – Zabieram dzisiaj Cynthię na randkę.
Uwaga Ashera skupiła się na mnie. Natychmiast spuściłam wzrok, nie mogąc spotkać się z jego spojrzeniem.
Cicho jak szept, Asher zapytał: – Cynthię?
Wypowiedział moje imię jak pytanie i wiedziałam, o co tak naprawdę pyta. Chciał, żebym potwierdziła to, co powiedział Lamar. Pewnie nie odszedłby, dopóki by tego nie usłyszał






