Następnego ranka obudziłam się wtulona w ramiona Ashera.
Moje ciało było przyjemnie wypoczęte. Czułam się lżejsza niż od bardzo dawna, jakby spora część ciężaru, który dźwigałam, nagle została odcięta.
Nadal byłam w niebezpieczeństwie, ale Asher... Och, Asher...
Odwróciłam się w jego objęciach, żeby spojrzeć na jego śpiącą, spokojną twarz.
Zeszłej nocy sprawił, że poczułam rzeczy, które uważał






