Strach przeszył mnie, zaczynając w sercu i szybko rozprzestrzeniając się ku końcom palców.
Asher wziął mnie w ramiona, ale to nie powstrzymało moich drgawek. Tym razem były zbyt silne. Strach zbyt prawdziwy.
Joseph był wszędzie. Nie cofnie się przed niczym, by mnie zranić, w jakikolwiek sposób.
"Już dobrze," szepnął Asher do mojego ucha. Jak bardzo chciałam mu wierzyć! Ale nawet pod czujnym okiem






