Kiedy mama wypowiedziała te słowa, od razu zrozumiałam, że jej żądanie aborcji nie miało nic wspólnego z moim zdrowiem i przyszłością, a wszystko z nią samą.
Moje podejrzenia potwierdziły się, gdy wycedziła: "Nie będziesz nas dalej zawstydzać". Spojrzała na tatę. "Idź po wózek inwalidzki. Sami ją zawieziemy na oddział opieki prenatalnej."
Tata natychmiast wyszedł na korytarz. Wrócił chwilę późni






