Kiedy zadzwonił mój telefon, spodziewałam się najgorszego. Kolejnej lekceważącej uwagi ze strony rodziców. Zawiadomienia od śledczych. Groźby od Josepha.
Asher poruszał się razem ze mną, nie opuszczając mnie, gdy podeszłam do torebki i wyjęłam telefon. To nie był SMS, tylko e-mail. E-mail był z Akademii, przypomnienie o zbliżającym się egzaminie wstępnym.
Wypuściłam długi, powolny oddech, jednocz






