– Jeśli nie będziesz uważać na wagę – powiedział mój były trener, wskazując kciukiem w stronę Ashera – to nawet twój zabawny chłopczyk może stracić zainteresowanie. Jestem pewien, że nawet on nie chciałby, żebyś za bardzo utyła.
– Gówno mnie obchodzi jej waga – warknął Asher. Jego palce zacisnęły się na moim ramieniu, lekko wbijając się w skórę w chęci obrony. Uniosłam rękę i poklepałam go po dło






