Tej nocy, Asher i ja, wtuleni w siebie, usnęliśmy na wierzchu kołdry. Nigdy wcześniej w życiu nie czułam się tak bezpieczna i szczęśliwa. Wciąż miałam wiele powodów do strachu, ale przyłożywszy ucho do klatki piersiowej Ashera, słuchałam jego spokojnego bicia serca i dałam się ukołysać do snu.
Rano obudziłam się z mocnym ramieniem Ashera owiniętym wokół mojej talii i jego nosem wciśniętym w zagłę






