Śledczy wypuścił głośno powietrze i wreszcie opuścił broń. Widząc srebrne kule bezpiecznie skierowane z dala od miłości mojego życia, w końcu poczułam, że mogę oddychać.
Kiedy puścił moje ramię, rzuciłam się do Ashera, wyciągając ręce. Z łatwością mnie złapał, przywierając do mnie jak druga skóra.
Wplątywał palce we włosy i obsypywał moje czoło delikatnymi pocałunkami.
"Mam cię," powiedział. "Nig






