Perspektywa Sabriny:
W głowie mi się kręciło od tego, co właśnie usłyszałam. Słowa króla dzwoniły mi w uszach jak dzwony Mariackie. Jego przeprosiny, łagodność w głosie, rzeczy, których nigdy nie przypuszczałam, że mi wyzna. To było surrealistyczne, jakbym była w zamglonym śnie ze słońca i brokatu.
Po naszej rozmowie poszłam do pokoju, w którym mieszkałam, z powrotem do skrzydła Caldana. Powrót tu






