Punkt widzenia Sabriny:
Reszta kolacji minęła bez większych zakłóceń. Po kolacji król i ja poszliśmy na spacer po posiadłości.
Księżyc, piękny sierp na nocnym niebie, dawał swoje blade światło. Chłodna wieczorna bryza niosła ze sobą zapach kwiatów. Szliśmy obok siebie, otoczeni spokojną atmosferą.
Ale w mojej głowie kołatało się pytanie.
Odwróciłam się do króla. Miał wzrok utkwiony daleko przed si






