POV Sabriny:
– Wasza Wysokość! – wyszeptałam zduszonym głosem, a szczęka opadła mi z wrażenia. – Nie można tak po prostu mówić takich rzeczy.
– Dobrze, więc inaczej to ujmę. Czy pozwolisz mi skosztować…?
– Nie! – krzyknęłam, a moje policzki zapłonęły w mniej niż dwie sekundy. – Proszę, już nic więcej nie mów.
Dlaczego w ogóle się wstydzę? Przecież nie raz mnie już… zjadał.
Ale minęło tak cholernie






