Perspektywa Sabriny:
Król przeskoczył przez nieprzytomnego mężczyznę i wziął mnie w ramiona. Trzymał mnie przez kilka sekund, gładząc dłońmi moje plecy, a brodę oparł na mojej koronie. Objęłam go, drżąc, gdy mój umysł wyczarowywał scenariusze tego, co by się stało, gdyby nie znalazł mnie na czas.
Poczułam, jak moja skóra cierpnie, i starałam się nie myśleć o strasznym losie, jaki spotkałby mnie w






