Punkt widzenia Sabriny:
Wpadliśmy do jego pokoju, tworząc chaos zderzających się warg, zębów i rąk błądzących po sobie nawzajem. Chciałam, żeby ubrania, które miałam na sobie, zniknęły!
Złapałam go za kołnierz koszuli, gorączkowo próbując rozpiąć guziki. Jęk narastał w moim gardle, gdy moje palce się ślizgały, a cholerna koszula wciąż się trzymała.
Głęboki chichot zagrzmiał w jego piersi i odsunął






