Perspektywa Sabriny:
Moje ramiona ważą tonę. A jest dopiero po dziesiątej.
– Sabrino – zawołał Lord Acheron.
Spojrzałam na niego. Ledwie kwadrans trenowaliśmy, a ja już zaczęłam odczuwać ogromne zmęczenie. – Tak?
– Wszystko w porządku?
Zamrugałam. – W porządku?
– Po pierwsze, siedzisz na podłodze. Po drugie, masz wypieki ze zmęczenia. A jeszcze nawet z tobą nie zacząłem.
Zaśmiałam się cicho i otar






