Jessica lekko zapukała do drzwi i je otworzyła. Ledwo weszła do gabinetu, bo przeważnie nie była zapraszana, a książki naprawdę nie były jej bajką.
Xavier podniósł głowę, spojrzał jej w oczy i uśmiechnął się. – Co cię tu sprowadza? – zapytał, wstając zza ogromnego stołu, który stał w pewnej odległości od drzwi.
– Ładny pokój – skomentowała, rozglądając się po wspaniale wyłożonej ścianie z półkami






