Wszyscy tam jeszcze byli, a on powiedział to na głos, prosto przed Larissą.
Charity na chwilę wstrzymała oddech. Potem, kiedy wyczuła dziwne spojrzenie Larissy, poczuła, że jej twarz płonie.
– Czy ten mężczyzna oszalał?
Larissa po cichu zachichotała. – Na zewnątrz robi się ciemno. Czy chciałby pan zostać na kolację, panie Jewell? Co pan lubi jeść? Dziś ja gotuję.
– Musi pani naprawdę dobrze gotowa






