– Co jest złego w tym, że wyżebruję od ciebie posiłki? Jakiż ty skąpy jesteś – powiedział Chester żartobliwie.
– Nie jestem skąpa. – Charity uśmiechnęła się słabo, a jej oczy były tak jasne, że wydawało się, jakby przejrzała go na wylot. – Mimo że powiedziałeś, że jesteś tu, żeby wyżebrać ode mnie posiłki, obawiam się, że wkrótce potraktujesz to jako swój dom i nie będziesz chciał odejść.
W tej sa






