– Mamo, zróbmy to jutro.
Charity przekonała Larysę. – Niebo ciemnieje. Pora na kolację.
– Ciociu Laryso, proszę najpierw wrócić do domu na kolację. – Chester również się wtrącił.
– Dobrze. – Larysa wstała i odłożyła motykę. – Chodźmy, Chet. Przyjdź do nas na kolację.
Chester zerknął na twarz Charity, która nagle posmutniała, i odmówił z rezygnacją. – Odmówię. Eliza będzie niezadowolona, jeśli będę






