— Chester, dokąd idziesz?
Charity zerwała się na równe nogi i ruszyła za nim.
Wtedy zobaczyła dłoń Chestera spoczywającą na nożu do obierania owoców leżącym na stoliku kawowym.
Nagle coś jej przyszło do głowy i ogarnął ją niewypowiedziany strach. – Nie…
Jednak Chester nie słyszał już jej głosu. Podniósł nóż i wbił go w tę część swojego ciała poniżej pasa.
Nienawidził siebie. Co się stało, to się s






