Adam wciąż chciał zabrać Celine do domu.
Celine wyciągnęła ręce i objęła go.
Zacieśnił uścisk, jakby chciał wgnieść ją w swoje kości i nigdy więcej nie wypuścić.
Musieli się jednak rozstać. Nie mogła pojechać z nim do domu.
On mógłby rzucić ostrożność na wiatr i przyjść do niej, ale ona nie mogła patrzeć, jak przez to stacza się na dno.
Celine powiedziała: – Adam, odchodzę.
Puściła go, otworzyła d






