Nathan spojrzał na dwoje ludzi, którzy wyraźnie czerpali radość z jego nieszczęścia, i westchnął. – Śmiejcie się, śmiejcie!
Adam machnął ręką. – Dobra, dobra. Pani Lynch już czeka na lotnisku. Jedź ją odebrać.
– Dobra. Wychodzę. Złapiemy się wkrótce.
Po wyjściu z restauracji Nathan pojechał swoim Maybachem prosto na lotnisko.
Piętnaście minut później był na miejscu.
Zauważył Michelle natychmiast.






