Rozdział 188
„Czy to akt małżeństwa i czy Daniel go podpisał? O nie” – mruknęła Lisa, a dreszcz przerażenia przebiegł jej po plecach.
– Liso – zawołała pani Bella, podchodząc do niej z uśmiechem.
– Dzień dobry, proszę pani – powiedziała Lisa, zmuszając się do uśmiechu.
– Cześć, Liso – Davina, prawniczka pani Belli, pomachała do Lisy, która odwzajemniła uśmiech.
– Będę się już zbierać, pani Bello –






