Alaria;
Obserwowałam w milczeniu, jak Enzo wychodzi z domu razem z Jacobem. Obaj mężczyźni ignorowali fakt, że doskonale wiedzieli, iż było to coś, w czym nie tylko chciałam uczestniczyć, ale w czym musiałam wziąć udział.
Na litość boską, to byli moi chłopcy. Spędziłam godziny, dnie i noce, opiekując się nimi. A teraz mam być tu zamknięta pod rozkazem Alfy.
– Pieprz się, Enzo – mruknęłam do siebie






