Enzo:
– Będzie musiała odpocząć, Alfo. Z naszą Luną wszystko w porządku, z dzieckiem również. Musi unikać stresu, a przez leki, które brała, wszystko się na niej skumulowało – powiedziała Anastasia, nasza lekarka, a ja zamknąłem oczy, patrząc w dół na Alarię, która trzymała dłoń na brzuchu.
– Dziękuję, Anastasio – powiedziałem, a ona skinęła głową.
Oboje spojrzeliśmy na Alarię, której serce łomota






