W decydującym momencie Gilberto uniósł stopę i kopnął mężczyznę w pierś, a srebrny błysk przemknął.
Mężczyzna został kopnięty i upadł na ziemię, sztylet wypadł mu z ręki z brzękiem, splamiony odrobiną krwi.
Gilberto żwawo podszedł i uniósł stopę, stając na piersi leżącego, który wypluł krew.
- Mów! Kto cię przysłał?
Oczy Gilberto były pełne morderczego gniewu, a jego głos był zimny i bezlitosny.
M






