"Nie idź."
Głos Gilberto był ochrypły, a jego oczy wypełnione żalem.
Nadgarstek Zoey, który trzymał, wydawał się parzyć. Wyszeptała: "Nie odejdę, tylko zagotuję wody i dam ci później lekarstwo."
Gilberto skinął głową i puścił jej rękę.
Patrzył, jak dziewczyna zdejmuje swój kaszmirowy płaszcz, podchodzi z gracją do stołu i zaczyna gotować wodę.
Zmrużył oczy, a potem zamknął je z zadowoleniem.
Piętn






