Usłyszawszy to, Zoey lekko zacisnęła usta i ruszyła w stronę gabinetu dyrektora generalnego.
W drzwiach gabinetu była szpara, z której dochodził odgłos kobiecego szlochu.
Zoey pchnęła drzwi i weszła do środka, by zobaczyć kobietę stojącą przed biurkiem, z długimi włosami spływającymi jak wodospad, odsłaniającymi jej nagie ramiona. Czarne pończochy pod krótką spódniczką były podarte, przez co wyglą






