Russell miał na sobie długi, czarny płaszcz z kaszmiru, przez co jego i tak blada twarz wydawała się jeszcze bledsza.
Spojrzał na strój Gilberta, a jego wąskie usta lekko się wykrzywiły. W jego oczach, czarnych jak obsydian, zdawało się tańczyć uśmiech. "Zoey ma coś do zrobienia, więc ja ci potowarzyszę do szpitala."
Gilberto lekko skinął głową i odparł: "W takim razie zadałeś sobie trudu."
"Żaden






