Nancy zacisnęła mocno usta. – Kazałeś Daltonowi odebrać telefon.
Amiya roześmiała się i odparła: – Zużył na mnie całą swoją siłę, a teraz już padł ze zmęczenia.
Palce Nancy, zaciskające telefon, stopniowo się zacisnęły. – Amiya, to ty podesłałaś Daltona, prawda? Domyślam się, że Dalton na pewno nie był chętny, to ty to zaplanowałaś. Czy pomyślałaś, jak on cię potraktuje, kiedy się obudzi?
– Nie! –






