"Nancy!"
Dalton odkrył, że jego głos drży, i krzyknął ponownie, kaszląc gwałtownie zaraz potem.
Nancy nie zareagowała, a Dalton podniósł ją i wybiegł.
Randall rzucił się w stronę wejścia do galerii, podążając tuż za nim.
Ogień rozrósł się, a pozioma belka spadła, blokując im drogę.
Palące płomienie szalały wszędzie, jakby języki ognia pożerały wszystko na swojej drodze. Gęsty dym powodował nieusta






