Perspektywa Sereny
Nie mam do tego cierpliwości.
Bill wciąż ciężko dyszy, zaciśnięte pięści świadczą o gotowości do kolejnego ataku. Calvin, z krwią na wardze, stoi twardo, jakby prowokował go do spróbowania. Energia w pomieszczeniu jest gęsta od napięcia, męskiego ego i ledwo powstrzymywanej furii. To dusi.
– Dość – syczę, wchodząc między nich, zanim to się pogorszy. Głowa mi pulsuje, a żołąde






