Perspektywa Billa
Właśnie zmieniam pieluchę Isli, kiedy zauważam Serenę stojącą przy kuchni, ściskającą telefon jak granat z odbezpieczoną zawleczką.
Żonglowanie bliźniakami to już sport ekstremalny, ale udaje mi się zapiąć świeżą pieluchę, podnieść Islę i delikatnie ją kołysać, aż się uspokoi. Moje oczy nie opuszczają Sereny.
Nadal stoi nieruchomo.
"Wszystko w porządku?" Pytam, poprawiając Is






