Perspektywa Stevie
Kołyszę Elijaha w ramionach, poprawiając mu kocyk, gdy Calvin puka do drzwi Billa i Sereny. Ciągle dziwnie jest mi wychodzić z domu, jakbym wymykała się z jakiejś pochłaniającej wszystko nowej rzeczywistości, gdzie całe moje życie kręci się wokół pieluch, harmonogramów karmienia i tego, czy moje dziecko ma gazy.
Drzwi otwierają się i staje w nich Bill, wyglądający dokładnie ta






