Perspektywa Billa
Ból.
To pierwsza rzecz, którą rejestruję. Głęboki, tępy ból pulsujący w moich żebrach, rozprzestrzeniający się po klatce piersiowej jak powolne pieczenie. Nie jest nie do zniesienia, ale wystarczy, żeby przypomnieć mi, że nie jestem w pełni sił. Nawet nie blisko.
Mrugam, oślepiony porannym światłem przesączającym się przez zasłony, mój wzrok przyzwyczaja się do znajomych kontu






