POV Stevie
W domu panuje cisza, taka, która ostatnio wydaje się rzadkością.
Delikatnie kołyszę Eliasza, jego maleńkie ciało wtulone w moją pierś, jego oddech ciepły i miarowy. Jego małe paluszki lekko drgają, chwytając we śnie materiał mojego swetra. Na chwilę zamykam oczy, wsłuchując się w ciche skrzypienie fotela bujanego, próbując zatopić się w tej ciszy.
Po raz pierwszy dzisiaj, może od dni, m






